Rozmowa z Dawidem Pijanką– właścicielem marki Wynalazca.tv i aplikantem rzecznikowskim. 

Dawid Pijankazajmuje się pomocą dla osób fizycznych i prawnych w ochronie pomysłów. Marka Wynalazca.tv to z jednej strony biuro projektowe, a z drugiej kancelaria patentowa. 

Jak wyglądały Twoje początki w przygodzie z biznesem?

Mój pomysł na biznes zrodził się w czasie studiów, od trzech lat prowadzę swoją firmę, a mam teraz 26 lat. Zaczynałem od założenia biura projektowego (sprawy techniczne, dokumentacja), ale nie wiedziałem dokładnie, w jakim kierunku będę się rozwijał. Mój dziadek, mama i ciocia pracują w kancelarii patentowej – obserwowałem ich pracę i wyłapywałem potrzeby ludzi, którzy mieli swoje pomysły. Z tym pomysłem mogli przyjść do mnie, ja pomagałem im go zaprojektować, jednocześnie zauważyłem, że jest potrzebny im ktoś, kto zna się dobrze na prawie własności przemysłowej. Tak zrodził się pomysł, by utworzyć testowo markę Wynalazca.tv. Zastosowałem metodę Lean Startup – by przetestować swoje usługi. Z komórką w ręce zaczęliśmy nagrywać pierwsze filmy, by sprawdzić, czy taka wiedza ludziom się przyda. Okazało się, że zaczęliśmy wypełniać dużą niszę w tym zakresie. Z czasem rozwijaliśmy usługi i zaspokajaliśmy potrzeby klientów. W tej chwili intensywnie pracujemy nad rozwojem  usług związanych z komercjalizacją pomysłów. Wiele osób ma dobry pomysł, ale napotyka wiele trudności jeśli chodzi o jego komercjalizację.

Dzisiejsza rozmowa będzie dotyczyła głównie prawa własności intelektualnej, prawa patentowego. Powiedzmy więc na początek – czym jest patent? Czym różni się patent od znaku towarowego?

I tu od razu powiem, że wiele ludzi mówi o prawie patentowym, jednak w praktyce nie ma czegoś takiego. Mówić będziemy więc raczej o prawach własności przemysłowej, które stanowią element prawa własności intelektualnej. Tym właśnie zajmują się rzecznicy patentowi. Patent to prawo, które dotyczy technologii, produktu, schematów (np. elektrycznych) – można powiedzieć cech technicznych produktu. Inny rodzaj ochrony to wzór użytkowy. Wzory przemysłowe to coś, co bardziej jest związane z designem produktu, kształtami. Znaki towarowe to jest to, co wyróżnia markę. Wiele osób uważa, że znakiem towarowym może być tylko logotyp czy nazwa firmy. Jednak zdarza się, że rejestruje się znaki dźwiękowe lub zapachowe. Znaki towarowe służą do promowania produktu. 

Czy opis produktu, który został przez kogoś stworzony jest w jakiś sposób chroniony?

Tak, mowa tu jednak o prawie autorskim. Kiedy to prawo zostanie naruszone możliwych jest do wykorzystania kilka sposobów. Można oprzeć się o ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w której poszczególne przypadki są określone. Ale w tej sytuacji, gdy sprawa trafi do sądu klient może być reprezentowany jedynie przez prawnika. Rzecznicy patentowi mają do dyspozycji prawo własności intelektualnej i wspomniane prawo własności przemysłowej. Opisy, jeśli mają znamiona utworu (są oryginalne, stworzone przez danego autora, niepowtarzalne), są chronione prawem autorskim i nie można ich kopiować. Jeżeli jednak są to suche dane katalogowe, specyfikacje produktów, to można to robić. Nie 1:1, ale można. Dla przykładu, jeśli ze sklepu internetowego sprzedającego pościel skopiujemy informację, że ta pościel jest „wyjątkowa, mięciutka i wspaniale cię otuli i ogrzeje”, to będzie to łamanie prawa własności intelektualnej. Jeśli skopiujemy jej wymiary: długość, wysokość i szerokość, to już nie jest to bezprawne kopiowanie, bo to tylko specyfikacja produktu.  

A co z tekstami prawnymi, np. stronami, które zawierają informację na temat polityki cookies? Czy takie informacje możemy kopiować, czy to też naruszenie własności intelektualnej?

Jeżeli ktoś napisał sam informację na temat polityki cookies i był to jakiś wysiłek intelektualny, a my to skopiujemy i wrzucimy na swoją stronę internetową, to naruszamy prawo. Mimo prawnego charakteru jest to jednak samodzielny utwór. Polecam jednak, by samemu pisać takie teksty. Zdarza się jednak, że ktoś tworzy tekst w oparciu o licencję, np. Creative Commons i oddaje ten tekst do użytku. Wtedy możemy taki tekst legalnie kopiować i z niego korzystać. Podobnie jest z umowami zlecenie, czy umowami o dzieło. Chociaż pamiętajmy, że umowy te zawierać muszą pewne konkretne klauzule, które trudno jest zmienić lub usunąć. Dlatego polecam inspirować się, przejrzeć wzorce, jednak napisać samodzielnie. 

A co w przypadku, gdy zleciliśmy komuś zaprojektowanie umowy, logo, napisanie tekstu i okazało się, że ta osoba to skopiowała i oddała nam jako swoje dzieło. Kto ponosi odpowiedzialność w takiej sytuacji?

Po pierwsze pamiętajmy, by w umowie zawrzeć informację o przeniesieniu na nas praw majątkowych i praw autorskich. Jednocześnie warto zobowiązać podwykonawcę w umowie do włożenia wysiłku intelektualnego w tworzone dzieło. Warto więc zastrzec już w  umowie, że jeśli prawa autorskie zostaną przez niego złamane w jakimś zakresie, to mimo przeniesienia praw będzie on za to odpowiedzialny. Jeśli mamy do czynienia z umową ustną, to niestety, nie mamy dowodu na to, że ktoś stworzył coś za nas. Odpowiedzialność leży w tym momencie po naszej stronie. Warto zabezpieczyć się więc bardzo dobrą umową – po pierwsze, że mamy prawa do tego, co ktoś stworzy, a po drugie to, co ktoś stworzy jest dziełem twórczym i nie narusza praw podmiotów trzecich. Wszelkie ewentualne roszczenia w późniejszym czasie zostaną skierowane już bezpośrednio na twórcę. To działa podobnie w przypadku znaków towarowych. Grafik może stworzyć nam znak, a my go nie będziemy mogli zarejestrować, bo nie spełnia wymogów prawnych. Warto zabezpieczać się przed takimi sytuacjami. 

Zapytam więc o inny przykład. E-usługa została stworzona przy wykorzystaniu technologii opensource, jednak zastosowanie tej technologii jest zupełnie nowe z puntu widzenia biznesowego. Czy można w tej sytuacji zabezpieczyć się jakoś przed kopiowaniem?

To zależy od pomysłu. Bo jeśli mamy do czynienia z czystym softwarem, bez urządzeń pośrednich (takich jak smartfony, komputery), to niestety nie będzie można tego opatentować. Bo patent dotyczy elementów technicznych, software nie podchodzi pod prawo patentowe. Można o taką ochronę wnioskować w USA, bo tam chroni się oprogramowanie. W Polsce jednak nie jest to takie oczywiste. W Polsce można skopiować ideę (proponuję tutaj porównać portale Ceneo i Opineo), ale już nie kod źródłowy. Szata graficzna powinna również być inna, tak by można było dwa produktu od siebie odróżnić. Nie ma u nas innych sposobów na zabezpieczenie przed kopiowaniem pomysłów związanych z softwarem. Jeśli jednak stworzymy już jakąś markę, to możemy zarejestrować znak towarowy. Znak towarowy nie jest jednak ochroną idei.

Przy logotypach, markach widać znaczki: ®©™, co one oznaczają?

© Copyright – to moje dzieło, ja to stworzyłem i to należy do mnie, przy każdym moim dziele autorskim mogę wrzucić sobie taki znak, nie muszę tego nigdzie zgłaszać, 

™ Trade Mark – niezarejestrowany znak towarowy, to oznaczenie służy do prezentacji moich towarów i usług, mogę je też dopisywać do swoich produktów i nie muszę nigdzie zgłaszać,

® zarejestrowany znak towarowy, chroniony prawem, może służyć do walki z konkurencją, na pewno buduje prestiż marki. Uwaga! Niezgodne z prawem jest jednak wykorzystywanie znaku ® przy marce, która nie jest zarejestrowana. Nie możemy stosować tego znaku dowolnie i przy dowolnych produktach naszej firmy,

Jak wygląda proces zgłoszenia patentowego? Co robić, by produkt opatentować?

Powiedzmy jak wygląda droga wynalazcy. Warto zacząć od tego, że patentem nie musi być objęty produkt, który jest już gotowy do produkcji. Sama idea danego produktu, która jest „czysta” pod względem prawnym, czyli nie była nigdzie wcześniej opublikowana,  może zostać zgłoszona do opatentowania. Jednym z wymogów patentu jest „nowość światowa” – zgłaszane rozwiązanie nie może być opublikowane w sieci. A więc nawet, gdy coś wymyślimy i dla próby lub przetestowania wrzucimy to do sieci, to już tracimy możliwość na zdobycie patentu. Czystość patentowa dotyczy też podobieństw do innych produktów. Gdy mamy produkt podobny to tego, który już na rynku istnieje to może pojawić się problem. Mówimy tu więc o potrzebie innowacyjności danego produktu. Kolejnym krokiem jest stworzenie dokumentacji technicznej, rysunkowej pod zgłoszenie patentowe. Tutaj nie potrzebujemy jeszcze prototypu produktu i nie potrzebujemy dokumentacji, która jest tworzona pod produkcję. To zupełnie inne dokumenty. Dokumentacja pod zgłoszenie patentowe jest bardzo prosta, ogólna, by jak najszerzej się zabezpieczyć, by dać dużo wariantów wykonania naszego produktu. Kolejny krok to udanie się do kancelarii patentowej i my przygotowujemy opis na podstawie rysunków. Rzecznik patentowy używa różnych magicznych słów, by ochronić nasz pomysł bardzo szeroko. Np. zamiast pisać, że produkt jest „wykonany z aluminium”, rzecznik patentowy opisuje, że produkt jest „wykonany korzystnie z aluminium”, a więc w praktyce oznacza to, że produkt może być wykonany z aluminium jak i innych materiałów. Chronimy więc nasz pomysł znacznie szerzej. Z tymi dokumentami idziemy do urzędu patentowego, zgłaszamy pomysł. Urząd patentowy nadaje datę zgłoszenia – od tego dnia możemy publikować wizualizacje, animacje, prezentacje, itp. Warto powiedzieć, że zgłoszenie patentowe złożone w Polsce obowiązuje tylko w Polsce. Istnieje jednak możliwość, że w ciągu 12 miesięcy od daty zgłoszenia patentowego przedstawimy w urzędzie dokument, że chcemy rozszerzać nasze rynki i produkt będzie występował również na innych rynkach (tzw. 12 miesięcy na komercjalizację). Przez ten rok możemy po prostu przetestować, gdzie nasz produkt się sprawdzi i gdzie powinien być chroniony.

Co z wykorzystywaniem znaków / marek zastrzeżonych? Np. tworzymy kreator gadżetów reklamowych. Czy w kreatorze możemy umieścić zastrzeżone logotypu do wyboru, np. BMW i poinformować jednocześnie, że zlecając wydruk /produkcję gadżetów potwierdza się posiadanie praw do znaku?

Jeżeli swoje produkty sygnujesz czyimś znakiem towarowym, to oczywiście naruszasz prawo. Gdyby taki kreator został udostępniony temu salonowi samochodowemu, to nie mamy tutaj naruszenia. Podobnie jest w gazetkach reklamowych ze sklepów. Zaprezentowane są tam różne produkty, np. baton Mars, którego znak jest zastrzeżony, ale w gazetce nie zostały naruszone prawa. Bo to nie jest korzystanie ze znaku, tylko informacja, że w tym sklepie znajduje się taki właśnie produkt. Jeżeli podobnie postąpimy z kreatorem jest szansa, że właściciele BWN uznają to za reklamę. Jeśli jednak będziemy sygnowali nasz produkt takim znakiem, pokażemy że np. współpracujemy z tą firmą, to złamaliśmy prawo. Jeżeli takie logotypy są wgrane w ten kreator i każdy może z nich korzystać, to marka BMW może potraktować to jako naruszenie lub wymagać wykupienia licencji na używanie znaku w kreatorze. 

Co może zrobić osoba, która znalazła swoje dzieło i prawa do tego dzieła zostały przez kogoś naruszone. Jak możemy egzekwować swoje prawo?

To oczywiście zależy, z czego będziemy chcieli skorzystać. Jeśli mamy zarejestrowany znak towarowy, to możemy skorzystać z ustawy o prawie własności przemysłowej. To jest bardzo ważne narzędzie w przypadku takich sporów. Moim zdaniem zawsze powinniśmy spróbować sprawę załatwić polubownie. Bo nawet, gdy dojdzie do sporu sądowego, warto wykazać, że próbowaliśmy tego wcześniejszego polubownego rozwiązania. Dobrze jest za pośrednictwem kancelarii wysłać pismo, że zauważyliśmy, że zostały naruszone nasze prawa własności przemysłowej i prosimy, np. o zaprzestanie korzystania z naszego znaku towarowego. Jeśli ktoś przestanie, to sprawa się kończy, jeśli nie przestanie, to wchodzimy na drogę sądową. I tutaj oczywiście możliwości rozwiązań jest wiele: porozumienie ws. licencji, uzyskanie zapłaty za bezprawne wykorzystanie znaku. Można żądać również uzyskania wszystkich korzyści majątkowych, które zyskała osoba lub firma, która korzystała z naszego znaku, produktu. Sądy nakazują czasami również publiczne przeproszenie i złożenie oświadczenia, że firma w sposób bezprawny wykorzystywała znak towarowy innej firmy. 

Czy musimy mieć zgodę klienta na umieszczenie jego logo na stronie internetowej w zakładce portfolio klientów?

Nie musimy, ale powinniśmy mieć taką zgodę. Bo firma może to odebrać różnie. Może uznać, że wykorzystujemy ich znak towarowy i poprosić o to, by usunąć ten znak ze strony www. Gdy mamy umowę na umieszczenie logo, to jego usunięcie nie jest już takie oczywiste. Należy też porozumieć się ws. publikacji informacji, że dla kogoś coś zrobiliśmy. Firma może nie chcieć rozpowszechniać informacji, że inna firma wykonała jakąś usługę. Oczywiście w sytuacji, gdy przenosimy prawa na inną firmę. Jeśli nadal mamy prawa do utworu, grafiki, to nie powinno być żadnego problemu.

Czy można zastrzec w regulaminie usługi, że korzystając z naszego produktu, firma wyraża zgodę na upublicznienie swojego logo w portfolio?

Można zawrzeć taką informację. Proponuję – w umowie z linkiem do regulaminu. Pamiętajmy, że można oprócz umowy posiadać taki dokument, jak np. Ogólne Warunki Współpracy. Ktoś, kto decyduje się na współpracę, zgadza się na te warunki. W tym dokumencie można też zawrzeć informację, że możliwe jest wykorzystanie logo do portfolio firmy lub rekomendacji.  

Czy jest jakieś narzędzie, instytucja, gdzie możemy sprawdzić znaki towarowe, produkty, pomysły. 

Najlepszym „narzędziem” jest rzecznik patentowy. Jednak istnieją również bazy komercyjne lub strona urzędu patentowego, gdzie w wyszukiwarce można sprawdzać znaki towarowe, patenty. W urzędzie patentowym możemy za pomocą TM View sprawdzać zarejestrowane znaki towarowe. Dużo zabawy jest w tym zakresie z nazwą firmy. Musimy sprawdzić zarejestrowane znaki, patenty, czy ta nazwa nie jest nazwą geograficzną. To nie kosztuje wiele (zwykle jest to kwota rzędu kilkuset złotych), a warto mieć pewność. We wnioskach o dofinansowanie też polecamy klientom wpisywać koszty badań patentowych. Mamy wówczas pewność, że nasz pomysł jest wyjątkowy i nie był wcześniej prezentowany ani opatentowany. 

Jak możemy uzyskać pewność, że zdjęcia ściągnięte z magazynów zdjęć, np. Stock nie będą objęte prawami autorskimi i nie spotkają nas w  tym zakresie potem przykre konsekwencje.  

To leży po stronie magazynu Stock. Jeśli dystrybutor grafik zapewnia, że zdjęcia można wykorzystać, a potem okaże się, że jest inaczej, to można odwołać się do regulaminu magazynu zdjęć. Konsekwencja prawne spadną na podmiot, który udostępnił to zdjęcie. 

Czy możemy chronić coś, co jest niematerialne. Ktoś wpada na pomysł filmu. Chodzi od wytwórni do wytwórni, pokazuje scenariusz. I okazuje się, że ktoś zdążył to wykorzystać bez naszej zgody. 

W przypadku jakiegokolwiek scenariusza mamy do czynienia z prawem autorskim. Nie mogą tutaj być zastosowane prawa własności przemysłowej. Musimy więc mieć jakiś dowód na to, że jest to nasz wysiłek intelektualny, że stworzyliśmy to sami.  Można jednak chronić znakiem towarowym wygląd, np. stoiska, pomieszczenia. Przykładem może być firma Apple, która ma ochroniony wygląd stoiska (kolor krzesła, blat, położenie przedmiotów). Wszędzie na świecie witryny Apple, wnętrza wyglądają tak samo. Tak samo można zgłosić np. znak towarowy w postaci wyglądu escape room. On zawsze będzie wyglądał w określony oryginalny sposób i nikt ni będzie go mógł naśladować. 

Czy Polacy często zgłaszają patenty?

Polscy przedsiębiorcy mają bardzo małą wiedzę nt. praw własności przemysłowej. Nie wiemy, co chronić, jak chronić, co nam to daje. Jedynie uzyskanie dofinansowania do produkcji zmusza czasem przedsiębiorców do tego, żeby patenty realizować. Ta edukacja powoli następuje. Patent to nie jest science-fiction. To działa w dwie strony – my możemy chronić swoje pomysły, ale też inni mogą chronić swoje, więc żebyśmy nie mieli problemów warto to sprawdzać.